wydarzenia
Benedykt XVI przypomina: upominajmy błądzących!
2011-09-07

Na każdym z nas ciąży współodpowiedzialność na drodze życia chrześcijańskiego, aby po bratersku upominać błądzących - przypomniał Benedykt XVI w rozważaniach przed modlitwą Anioł Pański w Castel Gandolfo.

Oto fragmenty rozważań papieskich:

Drodzy bracia i siostry!

(...) Tekst Ewangelii, zaczerpnięty z rozdziału 18. św. Mateusza, poświęconego życiu wspólnoty chrześcijańskiej, mówi nam, że miłość braterska oznacza również poczucie wzajemnej odpowiedzialności. Dlatego, jeśli mój brat grzeszy przeciwko mnie, winienem wykorzystać miłość względem niego i przede wszystkim porozmawiać z nim osobiście, uzmysławiając mu, że to, co powiedział lub zrobił, nie jest dobre. Takie podejście nazywa się braterskim upomnieniem: nie jest to reakcja na doznaną zniewagę, ale wynika z miłości do brata. Święty Augustyn mówi: "Ten, kto cię obraził, zadał samemu sobie poważną ranę, a czyż ciebie nie obchodzi rana twego brata? ... Musisz zapomnieć o doznanej krzywdzie, ale nie o ranie twego brata" (Mowy 82, 7). (...)

A jeśli brat mnie nie słucha? Jezus w dzisiejszej Ewangelii wskazuje na pewne stopniowanie: po pierwsze, powrót do rozmowy z nim w obecności dwóch lub trzech osób, aby pomóc mu lepiej zdać sobie sprawą z tego, co uczynił. Jeśli mimo to wciąż odrzuca on poczynioną uwagę, trzeba o tym powiedzieć wspólnocie; a jeśli nawet nie usłucha wspólnoty, trzeba dać mu odczuć, że sam spowodował zerwanie, oddzielając się od wspólnoty Kościoła. Wszystko to wskazuje na istnienie współodpowiedzialności na drodze życia chrześcijańskiego: każdy, świadom swoich ograniczeń i błędów, jest wezwany do przyjęcia upomnienia braterskiego i dopomożenia innym przez tę szczególną posługę.

Innym owocem miłości jest zgodna modlitwa. Jezus mówi: "Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich" (Mt 18,19-20). Modlitwa osobista jest oczywiście ważna, wręcz niezbędna, ale Pan zapewnia o swej obecności wspólnotę, która - choć bardzo mała - jest zjednoczona i jednomyślna, odzwierciedla bowiem rzeczywistość samego Boga w Trójcy Jedynego, doskonałą komunię miłości. Orygenes powiada, że "musimy ćwiczyć się w tej symfonii" (Komentarz do Ewangelii Mateusza 14, 1), to znaczy w tej zgodzie w łonie wspólnoty chrześcijańskiej. Winniśmy się ćwiczyć zarówno w upomnieniu braterskim, które wymaga wielkiej pokory i prostoty serca, jak i w modlitwie, aby była zanoszona do Boga przez wspólnotę prawdziwie zjednoczoną w Chrystusie. Prośmy o to wszystko za wstawiennictwem Najświętszej Maryi, Matki Kościoła i św. Grzegorza Wielkiego, papieża i doktora Kościoła, którego wczoraj wspominaliśmy w liturgii".

 
dołącz
 
 
Chrześcijanie walczą o obecność krzyża w miejscach publicznych
Dlaczego? Niech lepiej zajmą się np. pomocą ubogim i niepełnosprawnym…
- Chrześcijaństwa nie można zredukować do działalności charytatywnej.
 
Przemysław Babiarz
- dziennikarz i komentator sportowy.
Pamiętajmy: nawzajem dla siebie jesteśmy świadkami, nawzajem siebie umacniamy! Kochani, zachęcam was zatem do odwagi, do męstwa!
 
 
 
Copyright © Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej               WWW.PIOTRSKARGA.PL