wydarzenia
Komu zależy na promocji bluźnierstw i patologii?
2012-08-06
Ponad 55 000 osób podpisało internetowy protest Krucjaty Młodych przeciwko bluźnierczemu koncertowi "Madonny" w Warszawie. Przez trzy tygodnie trwania akcji jej organizatorzy zmagali się z kpinami i oszczerstwami mediów głównego nurtu. Chociaż jednak do gorszącego spektaklu koniec końców doszło, cała sprawa ma również i dobrą stronę: potwierdziła, że coraz więcej Polaków publicznie staje w obronie katolickich wartości.

W całej Polsce trwały modlitwy wynagradzające Bogu i Matce Najświętszej grzech bluźnierstwa. Z całego kraju wciąż napływają wyrazy poparcia i apele (świeckich oraz duchownych) o dalszą walkę. Z roku na rok maleje obojętność polskich katolików w obliczu publicznej promocji grzechów i patologii. To tylko niektóre z owoców kampanii przeciwko bluźnierstwom „Madonny”. Komuś jednak bardzo zależy na tym, aby ośmieszyć i sprowadzić do absurdu wysiłki wierzących.

Akcja, jak chcieliby promotorzy prowokacyjnego spektaklu, nie zakończyła się w momencie złożenia w warszawskim Ratuszu kilkudziesięciu tysięcy podpisów oburzonych Polaków, którzy domagali się odwołania koncertu. 1 sierpnia licznik wysłanych protestów przekroczył 53 000. We wtorek z inicjatywy Krucjaty Młodych odprawiony został w stolicy Różaniec wynagradzający Bogu i Matce Najświętszej za grzechy bluźnierstwa. Publiczną modlitwę, na której zgromadziło się ok. 100 osób, poprowadził ks. Stanisław Małkowski. W niedzielę do modlitwy ekspiacyjnej wezwał również abp Henryk Hoser, z którym solidaryzuje się młodzież z Diecezji Warszawsko-Praskiej.

Jak można się było spodziewać, akcja katolików była dyskredytowana i ośmieszana przez liberalne media, które praktycznie codziennie, od początku trwania protestu, dezinformowały opinię publiczną. Pierwszą taktyką zastosowaną przez ateistyczną prasę i telewizję było sprowadzenie kampanii Krucjaty Młodych jedynie do kontrowersji związanych z datą planowanego koncertu – 1 sierpnia - czyli rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego. Termin ten nie wydaje się być przypadkowy. W 2009 roku koncert "Madonny" odbył się 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i był reklamowany hasłem: "W tym kraju nie ma miejsca na dwie królowe". Początek sierpnia jest dla Polaków również szczególnym czasem, w którym oddajemy hołd poległym w walce z niemieckim okupantem. Jednak brak szacunku dla powstańców – chociaż godzien zdecydowanego potępienia - jest i zawsze będzie kwestią drugorzędną w stosunku do publicznej promocji bluźnierstw oraz kpin z Boga i Maryi. Dobrze wiedzą o tym media relacjonujące postępy katolików w walce z szyderstwami "Madonny". Przedstawiciele Krucjaty Młodych, wielokrotnie wypowiadający się przed kamerami, zawsze akcentowali, iż protest wymierzony jest w promocję bluźnierstw. Ten wymiar akcji został zepchnięty na drugi plan przez nieprzychylne katolikom środki przekazu.

Jeśli zaś już w ogóle w mediach lewicowo-liberalnych wspominano o bluźnierstwach, będących nieodłącznym elementem spektakli z udziałem podstarzałej skandalistki, nie omieszkano przy tym ośmieszyć protestujących. Obrona tego, co święte dla katolika, a przeklęte dla liberalnego ateisty, musi być bowiem "odpowiednio" przedstawiona w telewizji. Na przykład w materiale wyemitowanym przez Telewizję Polską informacja o sprzeciwie zilustrowana została obrazem... maszerujących żołnierzy Wehrmachtu! Byłoby naiwnością dopatrywać w tej manipulacji przypadku lub pomyłki, skoro nie tak dawno materiałowi dotyczącemu sekt towarzyszył w jednym z programów TVP widok słuchaczy Radia Maryja zgromadzonych na jasnogórskiej pielgrzymce.

Czytaj więcej: http://www.pch24.pl/komu-zalezy-na-promocji-bluznierstw-i-patologii-,4740,i.html#ixzz22lHXjUUV
 
Kuba Błaszczykowski
 - reprezentant Polski w piłce nożnej: namawiam do włączenia się w akcję "Nie wstydzę się Jezusa"!
 
Akcja

Żyjemy w świecie, w którym Boga odstawia się na dalszy plan. Samozwańcze „autorytety”, wykorzystując potęgę mediów, stawiają się ponad Prawdą, wyszydzając Dobro, poniżając Miłość, atakując Kościół Katolicki.

Brakuje odwagi
Nawet św. Piotr zaparł się Jezusa. Zrobił to ze strachu. Ale chwilę potem zrozumiał swój błąd i gorzko zapłakał… Dzisiaj również młodzi ludzie boją się przyznać do tego, co głęboko skrywają w swoich sercach – wiary w Boga.
Dodajmy im odwagi!

 

 
 
 
Copyright © Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej               WWW.PIOTRSKARGA.PL